Strona Główna

"Gdyby głupota umiała latać..."

 Szanowni Państwo !!!

Czasami powinno się, a nawet jest koniecznym, aby własne uprzedzenia czy poglądy „zawiesić”, aby dać odpór czemuś, co powszechnie określa się „głupotą”. Wydawało mi się, że owa wzmiankowana głupota jest przypadłością typowo ludzką, ale okazuje się, że i „światu zwierząt” nie jest ona obcą. Nie wiem czy z tego powodu mam czuć się, jako człowiek lepiej. Raczej uświadomiona mi pewna „naga prawda” o nas ludziach – szczególnie z takich miejscowości jak nasza, rodzi we mnie nostalgię za życiem w jaskini gdzie na głupotę współplemieńca najlepszym lekarstwem była „terapia” stosująca maczugę. Odpowiadając na prośbę jednego z sympatyków naszego portalu publikujemy jego reakcję na pewne zjawisko, gdzie członek świata zwierzęcego próbuje „rozwiązywać” – chyba jednak zbyt skomplikowane – jak  dla niego sprawy ze świata ludzi.

Miłego dnia – A.G.

A oto treść reakcji człowieka na „zwierzęce” pretensje do zajmowania się ludzkimi sprawami:

 

Uważny Czytelnik lokalnych tygodników niewątpliwie musi przyznać, że przekazywanie wiadomości redakcjom jest zajęciem trudnym, wymagającym dużej wiedzy i w dodatku niewdzięcznym. Faktycznie trzeba być istnym Tygrysem Spostrzegawczości (w skrócie TS), żeby w gąszczu oświadczeń majątkowych znaleźć, że jeden z dyrektorów szkół jest rencistą. Potem trzeba wyszperać w internecie „opinię prawną”, która mówi, że nauczyciel mający rentę z tytułu choroby zawodowej dyrektorem być nie może. Potem trzeba złożyć zawiadomienie do prokuratury. Potem trzeba, zachowując oczywiście anonimowość, jako Jeden z Mieszkańców (w skrócie JM), powiadomić lokalną prasę. Bo w końcu prokuratura sama może sobie nie poradzić ...

I wszystko idzie tak pięknie…… Niestety tylko do momentu, w którym zaczynają działać fakty, a nie plotki, domysły i interpretacje na siłę. Wtedy, jak to w życiu, Tygrys okazuje się wyleniały, a argumenty kompletnie chybione. I znowu „cały misterny plan w pi…u” – jak mówił Siara w „Kilerze”.

Miało być „wyłudzenie poświadczenia nieprawdy”, a okazuje się, że dyrektor rentę co prawda rzeczywiście ma, ale bynajmniej nie z tytułu choroby zawodowej i w dodatku zawieszoną. Czyli pracuje, jak wielu innych mieszkańców naszej gminy, mając jednocześnie orzeczenie o rencie, z bardzo prostego powodu. Bo w tym kraju inaczej żyć się nie da. Po prostu.

Gdyby Tygrys Spostrzegawczości vel Jeden z Mieszkańców (zakładam póki co, że to jedna i ta sama osoba) miał doświadczenie w pracy w samorządzie lub w oświacie i znał się chociaż trochę na przepisach, na które się podobno powołuje, (przy okazji też na przepisach prawa pracy), to wiedziałby, że owszem – renta z tytułu choroby zawodowej istotnie wyklucza nauczyciela z zawodu, ale już renta z innego tytułu – akurat absolutnie nie. Wiedziałby również, że wyłączną instancją orzekania w tym zakresie jest lekarz Medycyny Pracy opierający się na dostarczonej mu dokumentacji, a nie komisja konkursowa, prokurator, czy np. redaktor gazety Nakielski Powiat. Wiedziałby również, że lekarz dający zaświadczenie przed podjęciem pracy nie orzeka o „pełni zdrowia” kandydata, ale o braku przeciwskazań do zajmowania danego stanowiska czy wykonywania określonej pracy. A to są dwie różne sprawy. Wiedziałby również, że próba wyeliminowania rencisty z pracy, pomimo że spełnia wymagania zdrowotne do jej wykonywania, jest formą dyskryminacji.

Artykuł w Nakielskim Powiecie, ponieważ o faktach mówi niewiele, należy zatem ocenić jedynie w ten sposób, że stanowi próbę szerzenia idei dyskryminacji ze względu na stan zdrowia. Tak przy okazji - Autorowi życzę wszystkiego najlepszego w dalszej, owocnej pracy dziennikarskiej.

Zupełnie inne spojrzenie na sprawę znajdujemy w czwartkowych „Pałukach”. Tutaj Tygrys uchyla nieco rąbka tajemnicy, choć nadal pozostaje anonimowy. Autor artykułu – jak to w „Pałukach” – rzetelnie przedstawia problem i Czytelnik rzeczywiście sam jest w stanie odpowiedzieć sobie, po której stronie jest prawda.

Jeden szczegół jednak szokuje … Otóż okazuje się, że zdaniem TS vel JM, w gminie Kcynia istnieją „ludzie z wyższej półki”. Mam zatem nadzieję, że w sprawie będą kolejne artykuły, a Tygrys zechce łaskawie nam wyjaśnić, jakie są jego zdaniem poziomy „półek”, na które nas dzieli. Pozostaje również mieć nadzieję, że ujawnione zostaną kryteria podziałów. Każdemu Czytelnikowi radzę zastanowić się, na której „półce” się znajduje. Na „niższej”, może „jeszcze niższej”? A może w ogóle gdzieś poza przestrzenią podziału.

A ponieważ tygrys jest zwierzęciem głównie azjatyckim, na koniec można powiedzieć: jaka z Kcyni Azja, takie Tygrysy …

 

Kcynek (nazwisko i adres znane redakcji)

(ciąg dalszy nastąpi)

 

 

pomysł bez pomysłu

Najgorszym pomysłem na jakąkolwiek przyszłość to nie mieć pomysłu i udawać, że taki pomysł się ma. Aby coś robić nie zawsze potrzebne są pieniądze – chociaż one na pewno wiele ułatwiają. Największy problem leży w tym, aby zmotywować ludzi do pracy w ramach tych „możliwości”, które się posiada. Rządzić i robić dużo jak posiada się dużo „kasy”, to zgodnie z polskim powiedzeniem – „każdy g… potrafi”, ale zrobić to samo bez kasy to sztuka, która dla niektórych jest nieosiągalną. Dzisiaj jeszcze jest za wcześnie, aby pisać, co dokładnie mam na myśli.  

A.G.

kto rządzi?

A urząd milczy, amnezja się pogłębia. Pół województwa dzwoni do mnie w sprawie wizyty prezydenta – a w Kcyni na oficjalnej stronie ani słowa. Widać początek „milczącej” kampanii wyborczej. Czyżby takie rozkazy padły z kwatery głównej w Nakle?

Pytam, zatem kto rządzi w Kcyni? Człowiek z Kcyni czy człowiek z Nakła?

 

A.G.

Gigant Dług

W dniu dzisiejszym miałem dość ciekawą rozmowę na temat poziomu zadłużenia naszej gminy. Nie było by w niej nic ciekawego i nowego, czym warto by się z czytelnikami podzielić – gdyby nie mały szczegół. Mój rozmówca stwierdził, że w istocie zadłużenie gminy nie jest tak „gigantyczne” jak to się nam próbuje sugerować. Osoba mojego rozmówcy widząc moje zaskoczenie wskazała na źródło własnej opinii. Postaram się owe źródło przeanalizować i skonsultować, aby – jeśli to prawda – a nie mam powodu, żeby nie wierzyć tejże osobie, ponieważ jest to wyjątkowo doświadczony specjalista od finansów w sferze publicznej – przedstawić je i naszym czytelnikom.

Zastanawiające jest budowanie „mitu o Zadłużeniu Gigancie” – kiedy mam nadzieję, że okaże się, że ów gigant to może jedynie „średni gigantek”. No ale o tym już wkrótce.

 A.G.

urzędnicza amnezja

No i stał się cud !!! Widać, że bez Naszej Kcyni społeczeństwo byłoby trzymane w „ciemnocie”. Nagle okazało się, że „wysypał” się worek informacji o wizycie prezydenta w naszej gminie na różnych portalach. Tylko oficjalny portal urzędu milczy – no bo Andrzej to nie to samo co Bronek – prawdziwy Szogun. Ponoć Burmistrz nic nie wie o tej wizycie – czyżby? Tak się składa, że miałem okazję być świadkiem rozmowy w Dziewierzewie, kiedy – o ile dobrze pamiętam pani sołtys pochwaliła się tą wizytą panu Wojewodzie. Widocznie ja mam zdecydowanie lepszą pamięć. A po za tym chyba nikt nie uwierzy w to, że sołtys wie o wizycie a burmistrz nie?

A.G.

Tajna wizyta

Od kilku dni poszukuję na oficjalnej stronie Kcyni informacji o tym, że w dniu 1 września do Gminy Kcynia przyjedzie prezydent Andrzej Duda.  Mam kilka pytań  w tej kwestii:

1.     Dlaczego lokalne władze milczą w tej kwestii?
2.     Jak długo będziemy musieli czekać na to, aby nasi włodarze dojrzeli do tego, że swą władzę sprawują ze społecznego mandatu i winni spełniać służebną rolę wobec społeczności także w kwestiach ważnych wydarzeń dla jej życia – nawet, jeśli jest to wizyta prezydenta, na którą nie zaprasza się społeczeństwa, np. ze względów organizacyjnych?
3.     Co ma myśleć zwykły obywatel o takiej postawie swoich włodarzy?
4.     Jaki interes ma władza w tym, aby przemilczeć to wydarzenie?
5.     A może chce zawłaszczyć ową wizytę dla siebie samej?
6.     Ciekawe, kto został zaproszony na tę uroczystość?

Pytań jest więcej.

 

Andrzej Gorlewski

Pełnomocnik PiS Gmina Kcynia

 

 

refleksja 1

Każdy rozsądny człowiek – i to nie koniecznie bardzo wykształcony jest wstanie – przy odrobinie wysiłku – zauważyć, że aktualna władza w Polsce pragnie dbać o nasze społeczeństwo. Program 500+, program Mieszkanie + pokazują, że wzmiankowana Dobra Zmiana to konkretny zysk dla przeciętnego Kowalskiego. Każdy z tych projektów ma swe zalety i wady – to jest nieuniknione. Nie mniej to co proponują nam – p, Kijowski, Petru i Schetyna – to kpina z nas Polaków. Kiedy oni gromadzili pokaźne zasoby na swych kontach – my zmuszeni  polityką PO-PSL do emigracji  uczyliśmy się autentycznej demokracji tam gdzie ona przynosi najlepsze owoce.

Trudno nazwać mistrza Petru obrońcą demokracji i konstytucji, kiedy nie wie, jaka konstytucja obowiązuje w Polsce. Niedouczony gamoń, który mówi, co mu ślina na język przyniesie, bez oglądania się na to, że robi z siebie błazna. Lepszy w tym jest nawet od TW Bolka.

Czy takiej władzy chcemy w rozkradzionej Polsce? „Poukładanej” przy „ośmiorniczkach” i kawie u SOWY?

Cdn

Czas na zmiany

 Dobra zmiana – to nie tylko „pusta deklaracja” władz Prawa i Sprawiedliwości. Są tacy, którzy nie mogą pogodzić się z utraconymi „korytkami” - dlatego próbują Polskę zaKODować, kiedy brakuje merytorycznych argumentów.

Bo skąd mają one się nagle u tych ludzi znaleźć – kiedy mieli ostatnie osiem lat sprawowania władzy jedynie dla własnych elit, dla siebie.

Czy przeciętna polska rodzina może wskazać konkretne działania poprzedniej władzy, aby ulżyć jej losowi? Raczej u „Sowy” nie rozmawiano o sprawach i problemach zwykłych ludzi !!!

A lokalnie - czy zależy nam na władzy, która bezradnie rozkłada ręce?

Cdn.

Pełnomocnik PiS Gmina Kcynia

Andrzej Gorlewski

PiS Kcynia

Prawo i Sprawiedliwość

Gmina Kcynia

Nową alternatywą polityczną dla naszej Gminy

Kcyńskie "znaki czasu"

... !!!

Myśl dnia 2

Co wiatr przyniósł, to i wiatr zabierze.

przysłowie gruzińskie

 

Cyt., za: D. Masłowska, W. Masłowski, Wielka księga myśli świata, Warszawa 2007, s. 968.